Likwidując szkody komunikacyjne z OC poszkodowany sam wybiera warsztat (i jego ceny)

6.autoUbezpieczyciel nie może wypłacać odszkodowania opierając się na uśrednionej stawce rynkowej. Rozliczenie powinno być wykonane w odniesieniu do konkretnej reperacji.

Kobieta oddała do naprawy samochód uszkodzony w wyniku wypadku komunikacyjnego. Warsztat przejął od niej wierzytelność względem ubezpieczyciela. Po wykonaniu usługi naprawy i wynajmu auta zastępczego przedstawił wszystkie faktury ubezpieczycielowi na kwotę przekraczającą 4,4 tysiąca złotych. Towarzystwo ubezpieczeniowe wypłaciło mu tylko 2 600 złotych uznając wysokość jego roszczeń za bezzasadną. Dokonało przy tym wyceny w oparciu o uśrednione ceny usług świadczonych przez okoliczne zakłady oraz obniżyło o połowę wartość części zamiennych uznając, że nie przedstawiono mu wszystkich faktur dokumentujących użycie oryginalnych części. Zarzuciło przy tym zawyżenie stawek godzinowych lakiernika i blacharza oraz zbyt długi okres wykorzystywania auta zastępczego.

Spółka prowadząca warsztat wytoczyła ubezpieczycielowi sprawę. Wykazała, że przedstawiła wszystkie faktury, a przedłużające się użytkowanie auta zastępczego spowodowane było zwłoką wynikającą z opieszałością ubezpieczyciela przy udzielaniu odpowiedzi na maila z kosztorysem przedstawionym przez warsztat oraz dni wolnych od pracy.

Sąd Rejonowy w Dzierżoniowie przyznał spółce rację. Orzekł, iż przy rozliczaniu szkód w ramach OC nie można ustalać wysokości odszkodowania sugerując się uśrednionymi stawkami (brak ku temu podstaw prawnych), gdyż nie odzwierciedlałoby to konkretnie zaistniałej sytuacji.

Przypomniał poza tym art. 361, par.2 Kodeksu cywilnego, który mówi o zasadzie wypłaty pełnego odszkodowania.

W odniesieniu do zarzutu zawyżania stawek za pracę blacharza i lakiernika (po dokonaniu oceny przez biegłego) sąd uznał wysokość stawek za uzasadnioną zważywszy na wyposażenie warsztatu oraz szeroki wachlarz świadczonych usług.

W kontekście braku potwierdzenia oryginalności części – sąd powołując się na opinię biegłego uznał, że zarzut towarzystwa był nietrafiony, ponieważ na rynku dostępne są tylko markowe części do naprawianego modelu samochodu.

Natomiast w sprawie czasu najmu auta zastępczego, gdzie ubezpieczyciel uważał, że powinno wystarczyć 4 dni (2 na naprawę, a reszta na sprawy organizacyjne) sąd uznał, że na naprawę starczyły 3, a dalsze 7 wyniknęło z winy samego ubezpieczyciela (zwlekał z odpowiedzią na maila) oraz dni wolnych od pracy.

Ostatecznie Sąd Rejonowy nakazał ubezpieczycielowi wypłacić na rzecz warsztatu dalsze 1 600 złotych.

Podstawy prawne: Kodeks cywilny [Dz. U. 1964 nr 16 poz. 93 ze zmianami]
Orzecznictwo: Wyrok Sądu Rejonowego w Dzierżoniowie sygn. akt V GC 1007/13
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna nr 12/2015 (3905).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Udowodnij, że jesteś człowiekiem *