Wyłudzanie VAT nie zawsze się udaje

pieniądze2NSA orzekł, że gdy transakcja ma ewidentne znamiona wyłudzenia VAT z budżetu państwa, urząd skarbowy może nie zgodzić się na zwrot podatku naliczonego od takiej czynności.

Spółka zajmująca się produkcją i zbywaniem mebli nabyła maszyny stolarskie za kwotę blisko 2 milionów złotych. Wystąpiła przy tym o zwrot podatku naliczonego od owej transakcji. Naczelnik urzędu skarbowego zlecił kontrolę w firmie, z której wynikało, że sposób zakupu maszyn budził poważne wątpliwości. Okazało się, że były one kupowane i sprzedawane kilkukrotnie w odstępie kilku dni, przy czym nie zmieniały miejsca składowania. Z każdą kolejną transakcją maszyny lawinowo drożały. Przy czym ich początkowa cena uzyskana podczas licytacji wynosiła kilkadziesiąt tysięcy złotych. Nabywcy i sprzedawcy rozliczali się ze sobą w ramach wzajemnych kompensat. A chociaż wspomniana spółka uczestniczyła we wspomnianej licytacji, to nie kupiła maszyn, kiedy posiadały jeszcze niską cenę, odstąpiła nawet wówczas od zakupu, a dokonała go natomiast po upływie 2 tygodni.

W uznaniu poznańskiej Izby Skarbowej, spółka celowo nie dokonała zakupu bezpośrednio od pierwszego właściciela, a jej uczestnictwo w łańcuchu podejrzanych transakcji kupna i sprzedaży maszyn świadczy wybitnie o chęci wyłudzenia z kasy państwa zwrotu VAT. W decyzji wydanej przez dyrektora IS spółka została zobligowana do częściowego zwrotu naliczonego podatku – organy podatkowe naliczyły go na nowo z pominięciem pozornych transakcji.

Przedstawiciele firmy utrzymywali, iż działała ona w dobrej wierze, że nie znała pierwotnej wartości maszyn, a po kolejnych transakcjach sprzedaży były one poddawane modernizacji.

Sprawa trafiła do WSA, a w następnej kolejności do Najwyższego Sądu Administracyjnego, których nie przekonały argumenty spółki. Największe wątpliwości sądu obu instancji wzbudził bardzo krótki odstęp między kolejnymi transakcjami, zwłaszcza, że jak zeznawali przedstawiciele firm pośredniczących, maszyny stolarskie będące ich przedmiotem, były w bardzo złym stanie technicznym. Podejrzanym był również fakt, że mimo przechodzenia w ręce kolejnych właścicieli, maszyny nie zmieniały wcale swojej lokalizacji – wciąż były składowane w tym samym miejscu. Na koniec o nierzetelności działań spółki świadczy, że nie mogła udowodnić, że nie była świadoma pierwotnej wartości urządzeń. Uczestniczyła przecież w licytacji.

NSA w swym orzeczeniu stanął po stronie Urzędu Skarbowego przyznając, że miał on prawo odmowy zwrotu podatku od transakcji, którą uznał za podatkowe nadużycie.

Wyrok NSA, 5 lutego 2014  (sygn. akt FSK 1747/12).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Udowodnij, że jesteś człowiekiem *