Opłata pocztowa za zwrot podatku – z kieszeni podatnika

skrzynka na listyMało kto zdaje sobie sprawę z tego, że odbierając przekaz pocztowy ze zwrotem podatku sam za niego płaci. I to słono.

Normalna stawka narzucona przez pocztę za przekaz pieniężny wynosi 5,20zł + 1% prowizji od przekazywanej kwoty. Przekazy z Urzędu Skarbowego, mimo ich masowego charakteru, liczone są wg identycznych stawek. A płacą za nie podatnicy.

Jak zwraca uwagę dr Rafał Zgorzelski – prezes Ogólnopolskiego Związku pracodawców Niepublicznych Operatorów Pocztowych – podatnicy mogliby znacznie mniej płacić za przekazy ze zwrotem podatku. Urzędy Skarbowe wcale nie są zobligowane do korzystania z najdroższej na rynku oferty Poczty Polskiej. Wystarczyłoby ogłoszenie przetargu publicznego, który doprowadziłby do wyłonienia najbardziej atrakcyjnego operatora pocztowego, albo pozwolenie podatnikowi na samodzielne dokonanie wyboru, kto (i za jaką opłatą) dostarczy mu jego pieniądze. W końcu podatnik za usługę doręczenie nadpłaconego podatku płaci z własnej kieszeni. A nie są to wcale małe pieniądze, bo do podstawowej kwoty 5,20 zł dolicza się jeszcze 1% z przekazywanej sumy. Jeśli więc ktoś oczekuje zwrotu podatku w wysokości  1 000 zł, to 1% od tej kwoty to 10 zł, plus 5,20 zł daje opłatę za przekaz w wysokości 15,20 zł. O tyle więc zostanie pomniejszona suma, jaką podatnik otrzyma do ręki.

Alternatywą dla odbierania zwrotu podatku w formie przekazu jest wizyta w kasie Urzędu Skarbowego, lub banku, z którym Urząd współpracuje w ramach obsługi kasowej. Taką chęć należy zadeklarować w momencie składania zeznania podatkowego.

Można wybrać również opcję z przelewem na konto bankowe (jeśli się je posiada) – wówczas formalności ograniczają się do podania numeru konta na druku PIT.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Udowodnij, że jesteś człowiekiem *